27/07/2011

Imprezy językowe

Deutschwagen przyjechał na noc językową

Już po raz czwarty nasza szkoła gościła Deutschwagen – samochód pełen rekwizytów językowych.  Przyjechał do nas 23.11. z okazji kolejnej Nocy Językowej.

Zabawa z chustą.

Deutschwagen – Tour to nazwa projektu pod patronatem Instytutu Goethego promująca naukę języka niemieckiego w sposób niekonwencjonalny, za pomocą zabawy, ruchu, pantomimy, śpiewu i tańca.

Tort i filmy

Nasi uczniowie mieli okazję po raz kolejny skorzystać z tej atrakcyjnej oferty kontaktu z językiem niemieckim. Po dwugodzinnej zabawie przy salwach śmiechu z sympatyczną lektorką – panią Małgorzatą Ulrich-Kornacką, młodzież pracowała w grupach metodą „stacji” nad zadaniami językowymi i realioznawczymi, rozwiązywała quiz wiedzy o krajach niemieckojęzycznych a po przerwie na kawę z okolicznościowym tortem, upieczonym przez uczennicę klasy gastronomicznej, oglądała filmy w wersji oryginalnej.

Małgorzata Urlich – Kornacka

Tę część programu przygotowała Lucyna Seredyńska – nauczycielka języka niemieckiego i autorka projektu Nocy Językowej współpracująca z Instytutem Goethego. Opiekę nad młodzieżą w czasie Nocy Językowej sprawowały: Agata Hebisz i Anna Dylewska.

Wspólna kolacja.

Młodzież, która przybyła po lekcjach na dodatkowe zajęcia do szkoły, chętnie brała udział w całym programie Nocy Językowej. Warunkiem udziału była chęć uczestnictwa i zgoda rodziców.

Nocleg w sali 28.

Integracja

Obok walorów językowych tego nocnego przedsięwzięcia, nie bez znaczenia była jego wartość integracyjna. Czasu na rozmowy po północy było sporo, a w nieformalnej atmosferze można się było lepiej poznać i zaprzyjaźnić.

Nocne oglądanie filmów.

Także nauczyciele mieli możliwość zobaczyć swoich uczniów  z innej strony;  nie z perspektywy szkolnej ławki, dziennika i podręcznika, ale od strony ich zainteresowań, pasji, emocji, ekspresji w czasie zabaw i sposobu pracy w zespole.  Nauczyciele byli zadowoleni ze wzorowego zachowania młodzieży, która wykazała się wysokim poziomem kultury osobistej, odpowiedzialnością za dobro szkoły, co miało swój wyraz zarówno w zabawie jak i  harmonijnej pracy w grupach oraz w  pozostawionym porządku w każdym pomieszczeniu, z którego korzystała w czasie Nocy Językowej.

LS

Austria w nagrodę

13.03 2012 roku, w SCI, odbyły się warsztaty wiedzy o Austrii. Była to nagroda dla uczniów  Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 za zajęcie I miejsca w konkursie kolęd niemieckojęzycznych, zorganizowanym przez Instytut Austriacki.

Zajęcia prowadziła Joanna Röhr – dyrektor Instytutu Austriackiego we Wrocławiu. W warsztatach uczestniczyło 17 uczniów z zespołu „Diament”(laureat konkursu).

Zajęcia odbyły się w języku niemieckim. Zadania dotyczyły informacji na temat Austrii oraz Wiednia. Uczniów podzielono na 6 grup, każda rozwiązywała sześć zadań wykazując się wiedzą z geografii, kultury, zabytków oraz typowych potraw. Młodzież poznała znane osoby
z dziedziny muzyki, filmu czy malarstwa. Na koniec, każda z grup prezentowała zdobyte informacje.

Uczestnicy warsztatów otrzymali dyplomy. Organizatorkami były Agnieszka Szawan-Paras, nauczycielka języka niemieckiego i Adrianna Skrętkowicz, nauczycielka języka angielskiego.

_______________________________________________________________________________________________________

Wycieczka do Berlina

DZIĘKI WSPARCIU FUNDACJI WSPÓŁPRACY POLSKO- NIEMIECKIEJ czterdziestu uczniów z ZSP NR 1 pojechało na wycieczkę do Berlina. Skorzystali oni z dofinansowania, dzięki czemu koszty wyjazdu były niewielkie (50 zł).

Brama Brandenburska. Fot. MM

Atrakcje Berlina

Wycieczka odbyła się 5 stycznia 2012 roku, dzień był zimny i deszczowy, dlatego pierwszą atrakcją, obejrzaną przez okna autokaru,był 700 m odcinek Muru Berlińskiego (Berliner Mauer) z East Side Galery, czyli graffiti znanych artystów z całego świata oraz wieża telewizyjna (Fernsehturm) – najwyższa budowla w Niemczech (368 metrów).

Kolejnym punktem zwiedzania była Brama Brandenburska (Brandenburger Tor) – najbardziej znana budowla Berlina oraz symbol Zjednoczenia Niemiec. Po krótkim przystanku pod Bramą uczestnicy wyjazdu udali się pod kontrowersyjny Pomnik Ofiar Holokaustu – składa sie nań ponad 2 tys. betonowych kolumn rozmieszczonych na 19 tys. m kw. – to założenie pomnikowe robi naprawdę wielkie wrażenie.  Częścią pomnika jest także znajdujący się pod ziemią ośrodek informacji, który mięliśmy okazję zwiedzić. W czterech pomieszczeniach i łączącym je korytarzu znajdują się informacje o prześladowaniach Żydów w latach 1933-1945, a także o losach innych prześladowanych narodów, w tym Polaków. Można tu też zobaczyć pamiątki po ofiarach hitleryzmu, listy i dokumenty.

Nasza ekipa „na ołtarzu” pergamońskim.

Następnym zwiedzanym obiektem było słynne Muzeum Pergamońskie (Pergamonmuseum), które znane jest przede wszystkim ze zrekonstruowanego Ołtarza Pergamońskiego oraz z zabytków sztuki i architektury sumeryjskiej, babilońskiej i asyryjskiej. Największe wrażenie wywarł oczywiście ołtarz, ale także licząca prawie 4000 lat oryginalna, kolorowa babilońska brama Isztar z prowadzącą do niej drogą procesyjną.

Stosunki polsko – niemieckie

Warunkiem otrzymania wsparcia finansowego była wizyta na wystawie poświęconej historii stosunków polsko – niemieckich „Obok. Polska – Niemcy. Tysiąc lat historii w sztuce.”

Przed wejściem na wystawę.

Wystawa dotyczyła stosunków polsko-niemieckich na przestrzeni dziejów. Można było tam zobaczyć dzieła dawne, między innymi Wita Stwosza czy Jana Matejki, jak i prace współczesne. Przypomniane zostały postacie św. Wojciecha i Mikołaja Kopernika,  wiele uwagi poświęcono także problematyce II wojny światowej. W centralnym punkcie Martin-Gropius-Bau, na zadaszonym dziedzińcu, ukazano dzieła bitwy stoczonej na polach pod Grunwaldem w 1410 roku. Wystawiony był także monumentalny obraz Hołd pruski, wypożyczony z Krakowa, namalowany przez Jana Matejkę.

Zwieńczeniem wycieczki była krótka wizyta w zachodniej części Berlina, gdzie uczestnicy mogli zobaczyć znaną z drogich butików Aleję Ku’damm oraz KaDeWe (największą galerię handlową na kontynencie europejskim), a także zrujnowaną wieżę kościoła Kaiser – Wilhelm – Gedächniskirche, która została odbudowana jako pomnik upamiętniający ofiary II wojny światowej.

Organizatorkami wyjazdu były: Agnieszka Szawan – Paras i Adrianna Skrętkowicz.

Agnieszka Szawan—Paras

Trzecia Noc Językowa


O Nocy Językowej, dzisiejszej szkole i Dniu Nauczyciela

Relacja Lucyny Seredyńskiej, nauczycielki j. niemieckiego, współorganizatorki Nocy Językowej

Czy czegoś nie zapomniałam? Sprawdzam w myślach listę: blacha ciasta (jeszcze ciepłego), kubek, talerzyk, łyżeczka (chcemy uniknąć nie ekologicznych jednorazówek), puzzle z mapą Niemiec, memory, które przed godziną laminowałam (posłużą mi potem na lekcjach), filmy (tym razem ma być seria „Kurz und gut macht Schule”, gorąco polecam), serwetki, tenisówki na zmianę (mamy przecież zamiar tańczyć), karimata (gdybym musiała się jednak zdrzemnąć), zdjęcia z kalendarza do quizu językowego, zegar kuchenny do mierzenia czasu (gdy uczniowie będą pracować w grupach), duży nóż do krojenia tortu (jak to dobrze, że Ula zgłosiła się do upieczenia jubileuszowego torcika), prezenty dla naszego gościa (od Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego) cieszę się, wkładając je do ozdobnej torebki.


To chyba wszystko, reszta jest już w szkole. Pakując auto zastanawiam się, czy coś nie umknęło mojej uwadze. Mam nadzieję, że nie, jednak na miejscu okazuje się, że nikt nie przyniósł kawy, herbaty i mleka, tak potrzebnych w czasie długiej bezsennej nocy. Na szczęście w pobliżu mamy supermarket.


Godzina przed rozpoczęciem Trzeciej Nocy Językowej przydaje się na powieszenie flag i kolorowej bibuły, ustawienie i nakrycie stołów do wspólnej kolacji, zrobienie kanapek,  sprawdzenie sprzętu audiowizualnego, ułożenie materacy w sali zabaw i w naszej „sali kinowej” przerobionej z pracowni komputerowej. Młodzież jest już w komplecie, a ok. godz. 20 przyjeżdża do nas swoim kolorowym Deutschwagenem pani Małgorzata Urlich-Kornacka- „mobilna lektorka” Goethe Instytutu, by po raz trzeci uświetnić Noc Języków  21.10.11 w naszej szkole.


Na rozgrzewkę zaczynamy od zabaw z chustą Klanzy, ćwicząc przy tym słownictwo związane z morzem. Begrüßungspolka (taniec integracyjny) przełamuje pierwsze lody, robi się rodzinnie, mam wrażenie, że każdy stara się być miły. Doświadczam tego w czasie drzemki, gdy ktoś z uczniów przykrywa mnie swoim śpiworem i użycza swojej wygodnej poduszeczki. Takie drobne gesty, jak zaparzenie komuś kawy, podanie kubka z herbatą, posprzątanie bez słowa, ułożenie rzeczy na miejsce, zmyty po kimś talerzyk, sprawiło, że cała noc przebiegła bardzo harmonijnie i bez najmniejszych zgrzytów.


W czasie wspólnie spędzonych 10 godzin uczymy (nie tylko języków obcych) poprzez zabawę z wykorzystaniem metod aktywizujących. Myślę, że także zachowań i  funkcjonowania w zintegrowanej grupie. Uczniowie mają szansę zobaczyć szkołę w innym świetle niż na co dzień. Szkołę bez ławek i tablicy, bez podręczników i ocen, bez dyżurów i ciężkich plecaków. I szkoła na tej chwilowej „inności” zyskuje.  Łapię się na refleksji, jak miło pracować z uczniami w „wyciszonej” szkole, obserwować ich skupienie przy wykonywaniu zadań. Widzieć ich uśmiechniętych i śmiejących się głośno w czasie tańców czy teatralnych popisów. To nie tylko inna szkoła, to są inni uczniowie – zdyscyplinowani i jednocześnie niezwykle kreatywni, życzliwi i otwarci, ciekawi i chętni do współpracy. Czyż o takich uczniach my, nauczyciele nie marzymy? Czy praca z takimi uczniami nie wynagradza nam godzin, w czasie których powątpiewamy w pozytywny wpływ szkoły na dzisiejszą młodzież? W Dniu Nauczyciela marzy mi się wspólny projekt uczniów i nauczycieli, coś na kształt wizji Króla Maciusia I. Zamiana rolami choćby na jeden dzień, byśmy mogli siebie lepiej zrozumieć i obdarzyć wzajemnym szacunkiem. Dlatego jestem  entuzjastką Nocy Językowych, wymian młodzieżowych, wycieczek edukacyjnych, wolontariatu i wszystkich innych aktywności, poprzez które szkoła przestaje być tylko miejscem intelektualnego rozwoju, ale także przestrzenią bezpiecznego zdobywania praktycznej wiedzy o sobie, świecie i drugim człowieku. W mojej kuchni na lodówce mam naklejkę z tekstem, który ciągle na nowo odnoszę do szkoły, moich uczniów i siebie samej „Nie zapominaj, że jesteś kimś szczególnym, tak samo jak każdy inny człowiek”.


Dziękuję, że nasza Dyrekcja daje nam zielone światło dla takich „zwariowanych” pomysłów jak Noc Językowa w szkole, i że te pomysły można urzeczywistniać z innymi „pozytywnie zakręconymi” nauczycielami.


Lucyna Seredyńska

Zdjęcia pochodzą z archiwum autorki.

____________________________________________________________

Polsko – niemiecki Dzień Dziecka

20-lecie Polsko -Niemieckiej-Współpracy Młodzieży to doskonała okazja, aby zorganizować w szkole Dzień Niemiecki. 1 czerwca 2011 roku uczniowie naszej szkoły wzięli udział w projekcie przygotowując wystawę ”10 największych miast w Niemczech”, uczestnicząc w II Powiatowym Konkursie Piosenki Niemieckiej oraz w quizie wiedzy o miastach w Niemczech.

Uczestnicy konkursów i organizatorki imprezy

10 największych miast w Niemczech

Wystawa została przygotowana przez grupy uczniów z klas ID, IID, IIIA, IIIH. Każda grupa wybrała miasto, o którym zebrała informacje na temat wielkości, położenia, zabytków i znanych osób związanych z miastem.

Wystawa była dostępna dla wszystkich uczniów a także osób odwiedzających szkołę.

Konkurs Piosenki Niemieckiej

Kolejnym etapem projektu był Konkurs Piosenki Niemieckiej, w którym wzięli udział uczniowie ZSP NR 1, ZSP Jelcz-Laskowice oraz Gimnazjum nr 3 w Oławie. Konkurs oceniało jury w składzie: Joanna Kruk- Grędziak (wice starosta) – przewodnicząca, Maria Domaradzka (dyrektor) i Agnieszka Kuczmowska (wice dyrektor). Jury brało pod uwagę czystość i poprawność wykonania, wrażenie artystyczne oraz umiejętność prezentacji.

Utwór „99 Luftballons” wykonany przez uczennicę Katarzynę Wlazło z Gimnazjum nr 3 w Oławie jury uznało za najlepszy, II miejsce zdobyła Klaudia Makarowska z ZSP Jelcz-Laskowice wykonując piosenkę „Stadt” , III miejsce z piosenką ”Liebe ist alles” zajęła Kinga Nowak z ZSP Jelcz-Laskowice.

Nagrody w konkursach

Uczniowie wzięli również udział w quizie o miastach w Niemczech. W tej dziedzinie najlepsza okazała się Marta Wolf z klasy IIIG, II miejsce  zajęła Karina Różycka z klasy ID, III miejsce Karolina Lipicka również z klasy ID.

Marta Wolf odbiera nagrodę z rąk Ewy Stelczyk

Na zakończenie imprezy zostały  przyznane nagrody za najlepiej przygotowaną prezentację miasta. Nagrody wręczyła pani dyrektor Ewa Stelczyk.

Najlepsza okazała się prezentacja miasta Berlin przygotowana przez Karinę Różycką i Karolinę Lipicką z klasy ID, II miejsce zdobyli uczniowie z klasy IID prezentujący miasto München, a III miejsce uczniowie z klasy IIIA za prezentację miasta Hannover. Wyróżnienie otrzymali również uczniowie z klasy ID za miasto Köln oraz uczennica z klasy III H za miasto Stuttgart.

Maria Domaradzka< Joanna Kruk – Grędziak i Agnieszka Kuczmowska podziwiają wystawę.

Organizatorami Dnia Niemieckiego były nauczycielki Agnieszka Szawan-Paras i Adrianna Skrętkowicz. Nagrody ufundowała Polsko -Niemieckiej-Współpracy Młodzieży oraz Starostwo Powiatowe w Oławie.

Fot. Marta Krucewicz

—————————————————————————————————————————————————————–

Karnawał i języki obce

Barwne stroje, szkolny DJ i pierwszy bal karnawałowy w szkole. 11 lutego 2011 roku uczniowie naszej szkoły bawili się na prawdziwym balu karnawałowym. Każdy był przebrany i prezentował swój strój w wybranym języku obcym: angielskim lub niemieckim.

Zabawa była udana (zdjęcia: A. Dutczak)

O pomyśle, przygotowaniach i samym balu w swoim pamiętniku pisze Lucyna Seredyńska, współorganizatorka.

Z pamiętnika belfra

Styczeń 2011
A może by tak zorganizować bal karnawałowy w szkole?  Myślałam już o tym w ubiegłym roku, ale wtedy ferie wypadły w karnawale, teraz mamy najpóźniej w kraju  przerwę zimową, więc może spróbować…  ? Pamiętam nastrój karnawału w Niemczech, byłam wtedy w odwiedzinach u przyjaciółki niedaleko Heidelbergu. W tym regionie na karnawał mówią „Fasching”, a taki specjalny wieczór na zakończenie okresu zabaw przygotowuje się niemal cały rok, powstają specjalne komitety, które dbają o program, występy, odpowiednią oprawę, stroje, muzykę. Byłam pod wrażeniem, widząc starsze osoby poprzebierane w wymyślne stroje z oryginalnymi nakryciami głów np.w kształcie bluszczów. Tamtego roku królowała zieleń w strojach, a ja pomyślałam z żalem, że nasi rodzice, polscy emeryci  często nie mają już siły i ochoty na takie młodzieńcze wygłupy. Ba, czasem mam wrażenie, że i nasza młodzież nie wygłupia się na wesoło, tzn. nie kosztem innych i bez szkody dla innych.

12.01.2011
Zadaję sobie pytanie, jak połączyć zabawę z rozbudzaniem motywacji do uczenie się obcego języka. Bez pozytywnego nastawienia,  bez dobrych emocji uczenie się języka pozostaje tylko mozolną pracą.
A może bal „przebierańców” z opisem wybranej przez siebie postaci w języku angielskim lub niemieckim?  Jutro poproszę kogoś z uczniów o zrobienie plakatów: Pierwszy Bal Karnawałowy Przebierańców. Brzmi nieźle. Prezentację będzie można przygotować z pomocą nauczyciela-językowca.
Zobaczymy, czy to chwyci?

27.01.2011
Jak na razie mało zgłoszeń. Ale to dość normalne. Każda nowa inicjatywa przebija się z trudem. Pamiętam, jak było z Nocą Językową przed rokiem. W ostatniej chwili zmontowaliśmy zespół, dla którego warto było ponieść trud organizacji, zaproszenia lektorki z Goethe Instytutu i wykonania po drodze wielu uzgodnień i przygotowań. W tym roku mamy dwuletnią tradycję tej imprezy a uczniowie pytają się, czy w tym semestrze jeszcze raz urządzimy Noc z Językami. Nie, nie urządzimy, muszą poczekać rok, dobre rzeczy nie mogą spowszednieć. Więc póki co, nie przejmuję się małą ilością zgłoszeń. Zamiast się martwić, zaczynam próby z grupką osób z klasy 1 G bajki o Kopciuszku w wersji współczesnej. Jak się uda, spektakl wystawimy na balu. Tekst banalnie prosty i w swej prostocie bardzo śmieszny np. Kopciuszek na sporo kwestii odpowiada o.k., a król powtarza, że jest piękny.

Muszę coś zrobić, bo nauczyciel, na którego pomoc liczę, bliski jest rezygnacji. Przekonać  go może tylko profesjonalny strój aktorski. O.k. będzie go miał! Dzwonię do koleżanki, którą niedawno widziałam w takim stroju w stowarzyszeniu  nauczycieli języka niemieckiego – grupki pasjonatów, którym ciągle chce się jeszcze uczyć w szkole, chociaż większość z nich mogłaby z powodzeniem zarabiać lepsze pieniądze w innych miejscach. Mają przy  tym dużo poczucia humoru, więc kiedy inni narzekają, że się w naszej oświacie nic zmienić na lepsze  nie da, oni a właściwie one, bo jeszcze nie spotkałam w stowarzyszeniu żadnego pana wygłupiają się i zarażają nowymi pomysłami. No więc dzwonię, by dowiedzieć się, gdzie i za ile można wypożyczyć piękny strój Fryderyka Wielkiego czy XIX wiecznej damy dworu. Sprawa nie jest prosta – pismo do dyrekcji opery, oczekiwanie na zgodę, mierzenie strojów, opłata… a czasu już niewiele. Ale   koleżanka nie oddała jeszcze swoich strojów i robi mi uprzejmość, pożycza mi dwie balowe suknie pięknie ozdobione perełkami i dwa bajeczne fraki cudownie wykończone ozdobnymi aplikacjami, do tego dwa nakrycia głowy pasujące do epoki.
Jestem szczęśliwa, że mi się tak udaje z tymi strojami. Jutro założymy je w szkole i pójdziemy z kurendą po klasach, zapraszając na bal.

03.02.11
Nasze przebranie robi wrażenie na uczniach, po przejściu po klasach z ogłoszeniem o balu  sporo osób zgłasza w nim swój udział. Nie liczymy na tłumy, ale liczba 30 osób jak na początek w zupełności nas zadowala.

Uczniowie i L. Seredyńska dzień przed balem. (fot. A. Dutczak)
Dziewczyny z III G pracowicie wykonują dekoracje na korytarzu, gdzie będziemy się bawić – jak to dobrze, że ktoś zaprojektował taki wielkoduszny korytarz, na którym można organizować szkolne imprezy, nie wszędzie jest to możliwe.
Maski, balony, girlandy przystroiły miejsce zabawy i nadały mu miłej atmosfery. Ktoś inny zadbał o muzykę i sprzęt. Jednak po drodze pojawiają się problemy. W naszej szkole jest sporo młodzieży dojeżdżającej z okolicznych wiosek, nie wszyscy będą mieli połączenie do domu po wieczornej zabawie. Może ktoś odpowiedzialny za komunikację dołożyłby w przyszłości parę kursów autobusowych  na weekendowy wieczór, by młodzi ludzie mogli gdzieś się pobawić i wrócić o przyzwoitej porze bezpiecznie do domu?  Póki co jednak mamy kłopot z częścią aktorów naszego przedstawienia, nie mają czym wrócić do domu. No cóż -nauczycielu, chcesz mieć ucznia, rozwiąż problem sam. Na szczęście chłopak z klasy mechanicznej z własnym samochodem zgłasza swoją gotowość odwiezienia kilku osób po balu. Niech żyje wolontariat!

Uczennice z klasy 2D w swoich karnawałowych strojach.

05.02.
A jakie były wczoraj stroje na balu – przeróżne: anioły i diabły, królowie i królewny, blondynki i czarownice, tancerki i króliczki, terroryści i kibole. Dla nas językowców , ważne było to, że towarzyszyły tym przebierankom prezentacje w języku angielskim i niemieckim,  a cały bal miał posmak zabawy z językiem obcym. Choć jedna z aktorek nie dojechała ( nauczycielka musiała ją zastąpić) wystawiliśmy „Kopciuszka”.

Trema była wielka, uczniowie grali w końcu nie w swoim ojczystym języku, ale za rok będą odporniejsi na stres. Bo za rok chcielibyśmy  też się spotkać, może wtedy na Karnawałowej Nocy językowej? Also bis zum nächsten Mal! Mach’s gut!

PS. A swoją drogą przydałby się naszej młodzieży ponadgimnazjalnej jakiś klub młodzieżowy w Oławie, gdzie mogłaby się bezpiecznie pobawić, obejrzeć film, zagrać w kręgle, posłuchać muzyki, obejrzeć czasem jakiś spektakl. Takie miejsce tylko dla nich. By nie musieli na weekend wyjeżdżać do Wrocławia, z którego bez własnego samochodu trudno wieczorem dojechać na odległą od miasta wioskę!

LS

——————————————————————————————————————————————————————

Szkolna noc językowa

19.11.2010  w naszej szkole odbyła się Noc Językowa. Była to druga edycja tego edukacyjnego projektu, którego celem jest promocja języków obcych.

Gość Nocy Językowej, pani Małgorzata Urlich Kornacka

Naszym gościem była Pani Małgorzata Urlich Kornacka – przedstawicielka Goethe Instytutu, która przyjechała do nas specjalnym autem tzw. Deutschwagenem, w którym przywiozła sporo rekwizytów do zabaw, konkursów językowych i tańców integracyjnych. W pierwszej części wieczoru był więc język niemiecki na wesoło, tańczyliśmy, rapowaliśmy, pływaliśmy po morzu wykorzystując chustę Klanzy. Było kolorowo i zabawnie. Potem po dużej dawce ruchu i emocji byliśmy głodni, więc z przyniesionych przez uczestników produktów zrobiliśmy wspólną kolację. W drugiej części przygotowanej przez nauczycieli języka niemieckiego i angielskiego – panią Lucynę Serdyńską i pana Artura Marszałka – pomysłodawców i organizatorów Nocy Językowej,  rywalizowaliśmy w  konkursach językowych, układaniu scrabbli, rozsypanek wyrazowych, puzzli i wykonywaniu innych zadań językowych.

W ostatniej części, gdy zmęczenie dawało o sobie znać oglądaliśmy filmy w wersjach oryginalnych. Rano posprzątaliśmy po udanej zabawie, zwinęliśmy karimaty i śpiwory i udaliśmy się do domu. Do zobaczenia za rok na kolejnej Nocy Językowej!

Film z nocy językowej

L.S.